Z jednej strony kocham, z drugiej za to nienawidzę czytać komentarzy po każdym ważniejszym meczu naszej reprezentacji w jakiejkolwiek dyscyplinie drużynowej.

Kocham, bo często można zobaczyć to nasze patriotyczne zżycie, które towarzyszyło naszym przodkom przez stulecia. Aż roi się od komentarzy ludzi, którzy są realnie wdzięczni i dumni z naszej drużyny, za to, że dali z siebie wszystko, do samego końca nie zgadzając się na przegraną. To jest ta część, dzięki której można naprawdę poczuć się jako prawdziwy obywatel Polski.

Między tymi wspaniałymi wpisami znajdują się też te najbardziej przeze mnie znienawidzone. Te, które wszem i wobec ogłaszają, że sędziowie byli źli i z premedytacją pomagali naszym przeciwnikom. Przecież od początku widać było po ich decyzjach, że coś tu jest nie tak.

Ale zaraz.

W jaki sposób sędzia może podejmować decyzje za nich? Bo chyba nie do końca rozumiem.

Jak ktoś może decydować o tym, czy robisz A lub B?

Znam odpowiedź na te pytania i brzmi ona: nijak. Nikt nie może decydować za Ciebie.

Oczywiście istnieje coś takiego jak podświadomy wpływ, wrodzone nawyki czy geny i czasami nasz mózg ma w zwyczaju działać na autopilocie, ale ja mam na myśli działania, które wobec tych wszystkich czynników podejmujemy, bo ostatecznie tylko nasze zachowanie ma największe znaczenie dla rozwoju sytuacji. Mówię o tych działaniach, które wybieramy po zrozumieniu, że właśnie na nie mamy największy wpływ.

Każda odpowiedzialna i świadoma decyzja powinna opierać się przede wszystkim na określeniu, które części problemu jesteśmy, a których nie jesteśmy w stanie kontrolować. Często jest tak, że problem w całości składa się z aspektów, których za nic nie możemy zmienić, a i tak próbujemy walczyć i pokazywać swój sprzeciw nie przesuwając postępu ani o centymetr. Przy okazji, powoli wyniszczając się psychicznie.

hejang

Ludziom, którzy zrzucają odpowiedzialność na osoby trzecie zawsze coś nie pasuje i najczęściej stosują swój sposób myślenia w innych sytuacjach.

Gdy spytasz takiego człowieka: jak to jest? Gdy osiągasz sukces, to w pełni twoja zasługa, a gdy spotyka cię porażka, to już nie jest Twoja wina? – to z pełną szczerością odpowie, że dokładnie w taki sposób to działa. Rząd źle działa, praca jest słabo płatna i bez perspektyw, szef to niesprawiedliwy idiota, a sędzia był za tamtymi.

Ale prawda jest inna. To nie oni podejmują Twoje decyzje.

Rząd nie zabrania Ci wyjechać z kraju, praca nie jest na stałe, szef nigdy nie stanie na drodze do zwolnienia się i bycia bogatym, a sędzia nigdy nie będzie przeszkodą do działania na pełnych obrotach.

Nie zrozum mnie źle – często życie utrudnia albo w ogóle uniemożliwia wybranie jednej czy drugiej opcji, to nie ulega wątpliwości. Rzadko kiedy plany idą w stu procentach tak, jak chcieliśmy i trzeba zawsze być na to gotowym.

Dlatego Twoim zadaniem jest wymyślenie kilku planów B, które pozwolą dojść do obranego celu, bez względu na narastające przeszkody. Pamiętaj, że krzyczeniem o niesprawiedliwości świata sytuacji nie poprawisz. Świat jest i zawsze będzie działał nie po naszej myśli, a jedynym co możemy w tej sytuacji zrobić jest podejmowanie jak najlepszych, dostępnych decyzji. Zawsze możesz wyciągnąć z siebie te dodatkowe 2 procent, które jak wcześniej wydawały się zbędne, tak teraz muszą zostać włączone do gry. Pamiętaj, że to w Twoich rękach leży odpowiedzialność, za to, co oraz jak robisz, bo żyjesz w tak pięknych czasach, gdzie masz prawie nieograniczoną liczbę możliwości oraz dróg do wybrania, a sytuacja, w której ktoś Ci je blokuje jest prawdziwą rzadkością. Nie mieszkasz w kraju, gdzie istnieje komunizm. Nie jesteś ani niewolnikiem, ani niczyim więźniem.

redi

Jeżeli Twoim celem jest bycie przegranym, który przez całe życie umacnia swoje błędne przekonanie, to droga wolna

Ale jeśli chcesz być szczęśliwy, pracować jak Ci pasuje lub zarabiać więcej niż powiedzą Ci w pierwszej pracy to po prostu musisz wziąć na siebie odpowiedzialność. Nie ‚możesz’, ‚powinieneś’ lub ‚masz możliwość’ – musisz. Nie ma innej opcji.

Przyjmij sposób myślenia, że każda decyzja, jak i jej konsekwencje mają należeć do Ciebie w całości. Jeżeli odniesiesz sukces, nie bądź na siłę skromny albo nie dziękuj wszystkim dookoła, a ponosząc porażkę bądź pewien, że przegrałeś, bo nie dałeś z siebie wszystkiego. Zobaczysz, jak nagle wszystkie cele staną się tylko zadaniami, których wykonanie jest kwestią czasu.