Tysiące poetów w całej historii pisało o swojej długowieczności osiągniętej przez pracę.


Każdy z nich określał się mianem wytrzymalszego od czasu. Wiedzieli, że on minie, oni sami niedługo znikną z tego świata zostawiając z siebie tylko pył, ale ich twórczość będzie trwać wiecznie. Zobacz, większość z nich miała nawet rację.
Zawsze towarzyszyła im swego rodzaju pewność, że na stałe zapiszą się w pamięci świata. Pisali, dzielili się swoimi wnioskami i niesamowitą twórczością. Dawali ją innym i to właśnie dzięki temu osiągnęli tę wielokrotnie opisywaną nieśmiertelność.
Ale to, co oni zrobili nie jest aż tak istotne jak to, czego możesz dokonać Ty.
Jesteś na tej planecie przez określony czas, nikt nie da Ci drugiej szansy ani kolejnego życia. Niby są to frazesy, ale jak dużo mają w sobie prawdy i zrozumienia tego, jak naprawdę wygląda rzeczywistość.

Masz więc wybór. Będziesz prowadził niemal samotne życie, nie udzielając się w życiu innych ludzi. Realizując różne, czasem bardziej, innym razem mniej porywające projekty, nie dając światu większej wartości.
Ale możesz też wykorzystać własne talenty, by podarować coś fajnego choćby najmniejszej garstce dobrych ludzi.

Z jednej strony żyjesz dla siebie, ale faktem jest, że jeśli raz wskoczysz w nawyk dawania innym, już nigdy się z niego nie wydostaniesz. Wtedy zaczynasz rozumieć, że życie ma największą wartość, gdy poświęcamy jego cząstkę innym. Czujesz, że jesteś potrzebny, robisz to, co lubisz, dodatkowo upiększając innym codzienność. Taki styl życia po prostu jest fajny.

Zasadniczo to wszyscy lubimy zastępować dające wyniki działanie sprytnymi wymówkami.
Też tak miałem zanim jeszcze powstał ten blog.
Ciągle twierdziłem, że wiem za mało, że nie potrafię, że się do tego nie nadaję. Moje myśli były wypełnione wymówkami i bezpodstawnym powątpiewanim we własne możliwości.
A teraz sytuacja wygląda totalnie inaczej.
Co chwilę dostaję jakąś dobrą odpowiedź. Post się podobał, komuś przydała się moja wiedza, a inni zdecydowali zaaranżować swoje życie od nowa.
Dosłownie kilka miesięcy temu nie powiedziałbym, że niedługo będę w stanie dzielić się własnymi przemyśleniami z dziesiątkami osób, których z tygodnia na tydzień jest coraz to więcej.
Opowiadam Ci jak było u mnie, bo wiem, że Ty też masz pasję, którą kochasz i którą mógłbyś podać dalej.
Pisanie, biznes, tworzenie muzyki, nagrywanie filmików. Cokolwiek, co ma znaczenie dla Ciebie, będzie miało to samo znaczenie dla pewnej grupy ludzi. Z tym, że oni nawet nie wiedzą o Twoim istnieniu.
Gdzieś tam na świecie żyją ludzie, którzy pokochaliby to, co robisz. Gdybyś tylko im to podał.

Pisz na każdy temat, który trafia w Twój gust.
Buduj biznesy, które Cię rozwiną.
Twórz muzkę, jakiej samemu chciałbyś słuchać.
Nagrywaj filmy, które poruszyłyby Ciebie.
I wszystko podawaj dalej.

Nie zwracaj uwagi na krytykę. Działaj, podawaj, ucz się – powtórz. I tak w kółko.
Aż pewnego dnia obudzisz się w idealnej rzeczywistości, gdzie większość Twojego czasu poświęcasz pasji, która dosłownie przed momentem była tylko infantylnym hobby.
Im więcej fajnych rzeczy, tym ten nasz świat będzie ładniejszy, no nie?

Ktoś mądry powiedział kiedyś, że każdy człowiek ma w swoim życiu dwa najważniejsze dni.
Pierwszym jest przyjście na świat. Drugim jest zrozumienie po co.
Osobiście dodałbym jeszcze trzeci – dzień, w którym zaczniesz dzielić się swoją pracą z innymi.
Chodzisz po tej planecie bez ani jednego konkretnego powodu, dopóki nie znajdziesz tego, czemu naprawdę chcesz się poświęcić.
I tak naprawdę nie musisz zmieniać całego świata.
Odnoszenie się do misji oraz dawania od siebie czegoś dla innych brzmi niesamowicie szlachetnie i ambitnie, choć wcale nie powinno. To po prostu jeden, bardzo prosty i dający przyjemne efekty przepis na szczęście i wykorzystanie swojego życia w najlepszy sposób.

Więc, co Ty dasz od siebie innym?