Zawsze da się pójść o krok dalej, a szczęście zawsze jest dwa kroki wcześniej.


W dzisiejszej kulturze sukcesu nikt nie ma wolnej chwili na docenienie tego, czego już się dokonał.
Przecież trzeba ciężko pracować. Każdego dnia wstawać rano, wypisywać cele, robić szybką kawę i wchodzić we flow działania. Marzyć o wielkich, białych jachtach, wakacjach na bali, drogich garniturach i apartamentach.
Wieczorem padać ze zmęczenia, a każdego miesiąca liczyć kolejne osiągnięte cele, pokazując światu, jak bardzo nie osiada się na laurach.

Tylko co dostajesz z tego życia na wielką skalę, którego nikt z Twoich znajomych czy rodziny nigdy nie doświadczy, jeśli nie jesteś w stanie szczerze się z niego cieszyć?

Zobacz, jak to u mnie było.
Dosłownie kilkanaście miesięcy temu nie byłem w stanie przebiec więcej niż trzech kilometrów bez zrobienia małej przerwy na zebranie sił. Branie udziału w maratonach było ambitnym konceptem, kompletnie poza moimi możliwościami, który ciągle motywował mnie żeby znowu założyć trampki i wyjść. Od tamtego czasu zrobiłem to już tyle razy, że w tym momencie nawet kilkanaście nie jest problemem. Po dwudziestu kilometrach będzie trzydzieści, następnie znajdzie się miejsce na maraton, potem ogarnie się nawet i osiemdziesiąt.
Mogę siedzieć w tym zamkniętym schemacie bez końca.

Zawsze znajdzie się dalsza bariera, którą będziemy chcieli pokonać. Ale to nie one są tu najważniejsze.

 

Istnieje przekonanie, że osiągnie wielu celów, posiadanie ciekawej ilości zer na koncie i bycie parę stopni wyżej w hierarchii społecznej zapewnia dobre życie. Ten błędny archetyp może zapewnić Ci sukcesy i poczucie zazdrości ze strony innych.
Nakarmi Twoje ego najlepiej ze wszystkich doznań, ale nigdy nie da Ci ani spełnienia, ani zadowolenia z tego, jaką rzeczywistość sobie ukształtowałeś.

Trzymając się sportu – bez przerwy biegnąc, nie jesteś w stanie podziwiać widoków, które Cię otaczają.

Jeśli nie zaczniesz doceniać tego, co już masz, ten schemat będzie przy Tobie aż do końca życia, kiedy odejdziesz z tego świata bez poczucia jakiejkolwiek wartości.
Ambicja jest głównym katalizatorem tych wszystkich wyścigów szczurów w firmach i szkołach. Każdy podświadomie chce być o dwa kroki dalej od osoby, którą dla dobra ogółu nazywa przyjacielem. Nie potrafi cieszyć się z tego, co dostaje od życia, bo to nie w jego stylu. Woli pędzić od jednego celu do następnego, nawet nie zwracając uwagi na przemijający zaraz obok czas.

Ambicja jest czymś wspaniałym, jeśli potrafisz z niej korzystać, łącząc ją z innymi dobrymi wartościami.

 

Im więcej w życiu chcesz, tym bardziej prawdopodobne, że dużo osiągniesz.
Celując w przeczytanie stu książek, pójdzie Ci lepiej, niż gdybyś skupiał się na pięćdziesięciu. Mając większe marzenia musisz po prostu zorganizować pod nie całą swoją rzeczywistość.
Wiesz, że już nie możesz poświęcać tyle czasu na oglądanie seriali, granie na ukulele czy wyjścia na kawę z przyjaciółką, bo nie uda Ci się zrealizować swoich postanowień.

I to jest świetne.

W końcu bierzesz życie w swoje ręce, używasz go i wykorzystujesz każdą sekundę, jaką otrzymujesz na początku dnia.
Taki styl funkcjonowanie nie dość, że jest pełen niesamowitych przeżyć, to jeszcze napawa Cię nieskończoną nadzieją na lepsze jutro. Spełniasz swoje marzenia, poświęcasz się swojej pasji i z każdym tygodniem stajesz się kawałek lepszy, niż byłeś poprzednio.
Wszystko jest w najlepszym porządku, dopóki się w tym nie zatracisz.
Jest okej do momentu, gdy zaczynasz zapominać po co w ogóle wyruszyłeś w drogę.

 


Do bycia zadowolonym ze swojej rzeczywistości nie potrzebujesz sukcesów.
Potrzebujesz raczej wdzięczności, czyli docenienia tych najmniejszych rzeczy, które już od jakiegoś czasu znajdują się na wyciągniecie ręki.
Twoje życie wcale nie musi wyglądać tak, jak teraz. W każdym momencie możesz doświadczyć sytuacji, która odbierze Ci coś, co przez ten cały czas wydawało się niezniszczalnym. Tej świadomości zawsze nabiera się po trudnych przeżyciach, ale Ty możesz użyć jej już teraz.

Jeśli chcesz osiągać ambitne cele i żyć „na poziomie” – pracuj ciężko od rana do wieczora.
Jeśli chcesz mieć szczęśliwe życie – doceniaj to, co już masz oraz to, co osiągasz.
Kierując się tym wzorcem wprowadzisz do swojego życia balans, którego nie osiąga ogromna większość społeczeństwa.
Możesz nadać swojemu istnieniu głęboką, duchową wartość dodatkowo łącząc je z materialnymi dobrami dzisiejszego świata.
Skupianie się na jednym, rezygnując z drugiego to bezsensowny ruch, który tylko odcina Ci drogę do wspaniałego życia.

Bądź ambitny, osiągaj dużo, nie zgadzaj się na bycie przeciętnym.
Bądź wdzięczny, życz innym dobrze, nie zgadzaj się na zło.