To, co jest w produktywności najważniejsze, to stworzenie w swoim życiu efektu domina.


Jeśli ustawisz prostokątne, pokryte kropkami kostki w jednej linii, popychając pierwszą, z czasem upadną wszystkie.

Co ciekawsze, każda kolejna może popchnąć następną, większą nawet o połowę.
W matematyce nazywane jest to ciągiem geometrycznym. Wykorzystując to w układaniu domina, rozpoczynając od dwucalowego, potrzebowałbyś dokładnie trzydziestu jeden sztuk, by dotknąć czubka najwyższego szczytu na świecie.

A prawie sześćdziesięciu, by przybić piątkę z Księżycem.

 

W rzeczywistości, każda kostka reprezentuje konkretną ilość energii, która wycelowana we właściwym kierunku da Ci efekt, na jaki liczysz.

W układaniu domina jedyne, co potrzebujesz, to gładka powierzchnia.

Bierzesz leżące najbliżej, stawiasz w losowym miejscu, za nim stawiasz kolejne, a na końcu przewracasz, by zobaczyć, jaką ładną ścieżkę udało Ci się stworzyć.
W życiu jest o tyle trudniej, że nikt nie pokaże Ci, które domino powinno być pierwsze, a jakie pozostałe mają za nim podążać. Musisz wybrać te będące na początku, samemu wyznaczając kierunek.
Jak znajdziesz już pierwsze, skupiasz się na nim w stu procentach. Doprowadzasz je do końca i przechodzisz do następnego.

I tak z każdym codziennym zadaniem.

Ta technika to po prostu dobre wykorzystanie tego, jak zdobywa się cokolwiek w świecie.
Każdy duży sukces jest serią wielu działań rozłożonych w czasie. Jest sekwencyjny – najpierw robisz jedną rzecz dobrze, potem przechodzisz do następnej i ją również starasz się zakończyć dobrym wynikiem.
Stanie się dobrym pisarzem to kwestia pisania przynajmniej kilkuset słów każdego dnia.
Bycie światowej klasy koszykarzem to wykonywanie tysięcy rzutów dziennie.
Przebiegnięcie maratonu to po prostu wychodzenie na dwór parę razy w tygodniu, za każdym razem dodając sobie kilkadziesiąt nowych metrów.

 

Ale wcale nie jest to takie proste. Twoim głównym zadaniem jest znalezienie jednej rzeczy, na której będziesz mógł skupić większość swojego czasu.

Jak pisał Gary Keller w The One Thing – jeżeli nie znasz swojej jednej, najważniejszej rzeczy, to pierwszym krokiem jest odnalezienie jej.
W całym koncepcie chodzi o to, abyś w każdym momencie swojego życia miał tylko jeden najważniejszy temat, na którym opierasz swoją codzienność. Możesz zmieniać go jak często chcesz, ale aby udało Ci się osiągnąć coś naprawdę fajnego, potrzebujesz skupienia się na pojedynczej, konkretnej sprawie.

Multi-tasking po prostu nie ma prawa działać dobrze. Jeżeli masz zamiar mieć wyniki, poświęcaj się tylko jednej rzeczy na raz, bo dopiero wtedy jesteś w stanie dać jej tyle uwagi, ile naprawdę potrzebuje.

Im większy cel, tym więcej uwagi musisz mu podarować.
Im więcej celów, tym bardziej musisz tę uwagę między nie podzielić.

 

W życiu nic nie jest równe.

Coś jest droższe, coś jest tańsze. Jedna osoba jest traktowana przez społeczeństwo lepiej, druga gorzej. Ktoś jest lepszy, ktoś musi być więc gorszy. Cała rzeczywistość to zbiór różniących się od siebie elementów.

Identycznie jest z Twoimi działaniami.
Nie każde, które podejmujesz da Ci ten wymarzony wynik. Możesz chcieć być najlepszym na świecie, ale nic z tego nie będzie, jeśli nie znajdziesz praktyk, które najbardzej posuwają Cię naprzód.

Fakt, że każdy Twój dzień jest do granic wypełniony zadaniami, wcale nie oznacza, że ciężko pracujesz.

Dodatkowo w tym wszystkim, uważamy, że sukces jest czymś bardzo skomplikowanym.
Przeładowujemy swoje to-do listy ogromem codziennych działań, z czego większość z nich praktycznie nic nie daje. Wolimy sprawiać wrażenie zapracowanych niż naprawdę ciężko pracować i osiągać dobre wyniki.

BUSYNESS RARELY TAKES CARE OF BUSINESS.

Najczęściej te listy tylko pomagają tylko przejść przez cały dzień i zrobić to, co zrobić należy.

A w produktywności chodzi o to, żeby znaleźć tych parę działań, które naprawdę coś wnoszą i to na nie przeznaczyć większość naszego czasu. Usuwając i minimalizując wpływ tych, które są tylko wypełniaczami.

 

Stworzenie w Twojej rzeczywistości efektu domina to przede wszystkim zlokalizowanie tego pierwszego, fundamentalnego, od którego będziesz mógł zacząć swoją drogę. To zależy tylko od tego, jak postrzegasz swoje życie i czemu chciałbyś najbardziej je poświęcić.

Jaka jest jedna rzecz, na której powinieneś się skupić przez przynajmniej najbliższe parę miesięcy, aby w dalekiej przyszłości mieć takie życie, jakiego naprawdę chcesz?

To pytanie to prawdopodobnie najważniejszy krok w całym tym procesie.
Nie wybieraj dwóch, trzech, pięciu. Wytypuj jedną, która w każdej sytuacji będzie na samym szczycie hierarchii Twoich spraw. Dopiero jak danego dnia skończysz robić wszystko, co z nią związane – możesz ze spokojem przejść do tematów, które mają nieco mniejsze znaczenie. Dodatkowo:

 

Trzymaj się zasady 50%

Załóżmy, że masz dwadzieścia spraw, które musisz zrealizować w nadchodzącym miesiącu.
Z tego wybierz dokładnie połowę najważniejszych. Dziesięć. Potem przejdź do tych mających jeszcze większe znaczenie. Pięć. Aby na samym końcu zostać z dwoma tematami, które są dla Ciebie najistotniejsze. Zaczynając od końca, od tej ostatecznej dwójki zadań, będziesz mógł najpierw zająć się tym, co daje Ci najwięcej.

 

Napraw swoją listę

Zestawienie rzeczy do zrobienia to tylko prosty zbiór wszystkich spraw, którymi chciałbyś się zająć. Chcesz się nimi zająć i jak najszybciej wykreślić.
To jest właśnie ten stary schemat, który za każdym razem, gdy się go trzymałeś powodował spadek Twojej produktywności. Skupiając się na tej liście, najczęściej działasz w losowej kolejności. Wykonujesz zadania tak, jak akurat Ci pasuje. Jak akurat ułoży się dzień.

A w produktywności kompletnie nie o to chodzi.

Wiesz, codziennie dostajesz z określoną ilość siły woli i energii do wykorzystania.
Regeneruje się ona dopiero wtedy, gdy odpoczywasz, a mając kilkanaście zadań do wykonania przez cały dzień, wieczorem ten zapas siły jest już znikomy. Dlatego ogromnie ważne jest, żebyś zawsze pamiętał o porządkowaniu swoich działań, zaczynajac od tych fundamentalnych.

Zaufaj mi, jeśli krytycznie spojrzysz na swój plan dnia, okaże się, że tak naprawdę to część rzeczy prowadzi donikąd. Są takie aktywności, które robisz, bo się do nich najzwyczajniej w świecie przyzwyczaiłeś. Nie dają Ci one wyników w żadnej sferze życia, a mimo to wciąż poświęcasz im uwagę.

Wybiegaj daleko w przyszłość, a zobaczysz, że nie wszystko ma tam tak duże znaczenie, jak wydaje się mieć teraz.

 

Mów „nie”

Jeżeli powinieneś zająć się sprawami priorytetowymi, a ktoś proponuje albo nawet każe Ci robić coś innego – jeśli możesz, odmów.

Nie czuj się z tym źle, bo Twój czas i prywatna organizacja należą tylko do Ciebie.
Wiem, że mówienie „nie” bywa naprawdę trudne, ale im częściej będziesz je praktykował, tym rzadziej ktoś będzie wpływał na Twój plan działania.


Czyli co?
Parę prostych i logicznych zasad oraz jeszcze więcej efektywnych praktyk, które już możesz zacząć wprowadzać w życie. Mając tę wiedzę i wykorzystując ją w rzeczywistości, po prostu nie jesteś w stanie nie być produktywnym.

A teraz wracaj do pracy i zajmij się tym, co trzeba 🙂