Nie muszę być jasnowidzem ani tajniakiem, żeby móc powiedzieć, że niekiedy marnujesz czas. <złazi z drzewa za oknem>


To po prostu jedna z popularnych dolegliwości, z jakimi musimy sobie dzisiaj radzić i sądzę, że nie ma na świecie osoby, która nigdy nie miała z tym do czynienia.
Z jednej strony dobrze, że mamy dzisiaj dostęp do tylu urządzeń, stron i sposobów rozwiązywania problemów. Kiedyś przecież zwykłe wysłanie listu trwało dobrych parę dni. Plus kilka dodatkowych na dostarczenie odpowiedzi.

Dzisiaj?

Wchodzisz na Facebooka, klikasz w wybraną osobę i wpisujesz wiadomość, którą zaraz powinna odebrać. Banał.
Z drugiej, przez te różnego typu „rozpraszacze” trudno jest nam normalnie funkcjonować.
Normalnie, znaczy bez wszystkiego, co w danym momencie nie jest nam naprawdę niezbędne. Bez telefonu pod ręką, gdy jesteśmy z kimś na kawie. Bez scrollowania Twittera w przerwach między domowymi obowiązkami. Wykluczając dawanie serduszek na Instagramie zaraz po przebudzeniu albo szukanie sobie czegoś do roboty, gdy powinno się pracować.

Kiedyś ludzie byli w stanie bez tego funkcjonować. Właściwie, nie wyobrażali sobie innego życia.

Dzisiaj wszyscy lubimy przerywać co jakiś czas codzienne zadania, coraz bardziej odbierając sobie umiejętność pełnego skupienia i zanurzenia się w działaniu. A to właśnie Ci, którzy potrafią to robić, w przyszłości będą z łatwością przeganiać tych, co nie mogli się powstrzymać, żeby odpalić prostą grę, sięgnąć po telefon albo pójść po jeszcze jeden kubek kawy.

Nawyki, nie wiem czy wiesz, działają w określony sposób. 

To nie tak, że wyuczysz się jakiegoś zachowania i po prostu je powtarzasz. Bez większego sensu czy skomplikowanych sekwencji. Nawyk to pojedyncze zachowanie, które zazwyczaj *coś* poprzedza.  Aby doszło one do Twojej świadomości i abyś mógł przejść do wykonywania go, wpierw musi stać się coś jeszcze.

Na przykład sięgnąć po papierosa, kiedy jesteś na imprezie w tłumie palących przyjaciół. Bo przecież dla towarzystwa można.

Zjeść coś niezdrowego, żeby wynagrodzić swój czasochłonny wysiłek.

Napisać do przyjaciółki na fejsie, jeśli już podczas pracy włączyło się przeglądarkę.

Wszystko zależy od tego, do czego przez długi czas się przyzwyczaiłeś. Dlatego jeśli od zawsze wracasz do domu i robisz sobie godzinę odpoczynku na YouTube’ie albo lubisz co jakiś czas zerknąć na telefon, gdy uczysz się do egzaminu, trudno jest Ci z tym tak po prostu skończyć.
Zawsze szukaj tego typu schematów i sprawdzaj, co przychodzi w jakiej kolejności. Abyś mógł w dowolnym momencie przerwać ten męczący łańcuch i móc wziąć się za to, co naprawdę ważne. 

Dużym problemem jest sytuacja, gdzie zamiast wziąć się za dane aktywności pojedynczo, wolimy ciągle nimi żonglować. Popiszę sobie pięć minut, potem zobaczę jakiś filmik trwający dziesięć. Znów napiszę parę słów, i pogadam z kimś znajomym.
A to zostawię na później. Teraz pójdę sobie na imprezę. 

Nie. Tak nie ma.

Najpierw obowiązki potem przyjemności.

I wiem, że brzmię teraz jak Twoi rodzice, kiedy byłeś młodszy, ale ta zasada jest niesamowicie trafna i potrafi oszczędzić dużo walki. Kluczem do wykorzystywania czasu właściwie jest robienie każdego zadania do końca i zabieranie się za nie w odpowiedniej kolejności. Dlatego – najpierw kierujesz się do obowiązków, które dopinasz do końca.
Dopiero potem bierzesz się za Netflixa, książkę czy za tę wymarzoną kawę z drugą połówką.

Jest jeden taki sposób, który, jeśli właściwie do niego podejdziesz, zastąpi Ci wszystkie inne strategie radzenia sobie z marnowaniem czasu. Trudno jest przypisać mu konkretną, krótką definicję, ale jestem w stanie przybliżyć Ci, jak mniej więcej wygląda, kiedy już towarzyszy Ci w pracy.

Flow to w skrócie stan, którego doświadczasz, gdy porządnie wkręcisz się w wykonywane zadanie.
Zazwyczaj doświadczasz go, gdy robisz coś, co sprawia Ci jakąś przyjemność. Gra na instrumencie lub pisanie. Albo nawet dobra rozmowa. Cokolwiek, co mogłoby trwać przez następny tydzień i prawdopodobnie wciąż dawałoby Ci dużo radochy. 

Kiedy dojdziesz już do tego poziomu wkręcenia, dzieją się rzeczy niesamowite. 

Słowa same się piszą. Kartki książki przewracają się jedna za drugą. Nogi same rwą się do biegu, kiedy Ty jeszcze chwilę temu nie miałeś w ogóle siły. Kompletnie tracisz poczucie czasu i zapominasz o wszelkich problemach, jakie normalnie zaprzątają Ci głowę. Możesz przenosić góry, robić 120% normy i dokonywać rzeczy niesamowitych, przez długi czas nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Jeśli dowiesz się, w jaki sposób wchodzisz w ten stan, żaden, nawet najpoważniejszy konkurent nie będzie dorastał Ci do pięt.

Plany nigdy nie mogą być *w głowie*.

Te, które chcesz, aby stały się rzeczywistością powinny być gdzieś zmaterializowane. W formie zdania na kartce nalepionej na laptopa lub ścianę, kartki A4 z dokładną strategią działania, bądź notatnika, gdzie wypiszesz wszystko, co masz do zrobienia. Trochę zalatuje tutaj amatorskimi mówcami motywacyjnymi, którzy zawsze każą wypisywać swoje cele, ale dzisiaj muszę wyjątkowo przyznać im rację. Skonkretyzowanie i zebranie wszystkich planów w jednym miejscu to inaczej mówiąc nakierowanie swojej uwagi na jeden punkt. Skupienie jej na rzeczy, która w danej chwili jest najważniejsza.

To trochę jak z graniem w kosza. 

Możesz celować byle gdzie, lecz wtedy oczywiście ryzykujesz uszkodzenie kolegi stojącego obok. Ale jeśli jesteś pewien, że chcesz trafić prosto do obręczy, wtedy dokładnie wiesz, jak rzucić, żeby udało Ci się to zrobić.  

Tak, jak mówił Casey Neistat – „Without a goal, you can’t score”.

Dlatego najpierw ustal dokładną lokalizację oraz wszystkie informacje związane z Twoim celem i podziel go na mniejsze czynności. Dopiero potem bierz się za robotę z nim związaną.
W ten sposób wyjdzie Ci to znacznie lepiej.

Z niemarnowaniem czasu jest jak z mięśniami na siłowni.
Nauczenie się tej umiejętności to nawyk, który potrzebuje Twojego czasu i uwagi, aby stał się czymś o wiele łatwiejszym. Tak samo, jak możesz utrwalić sobie zahaczanie o fastfood w drodze do domu albo mimowolne otwieranie przeglądarki, gdy wcale nie jest potrzebna. Tak jesteś w stanie również rozwinąć te pozytywniejsze zachowania.
Naucz się odpowiadać „nie”, kiedy powinieneś zrobić coś ważnego. Najpierw bierz się za to co ważne, potem skupiaj się na przyjemnościach. Ćwicz wybieranie właściwej decyzji, nawet, jeżeli masz dużo czasu i w sumie nie musisz odmawiać sobie kolejnego odcinka Breaking Bad. Trenuj swoją wolę i nabieraj w tym wprawy.

Miej w głowie ten koncept, a wszystko będzie trochę łatwiejsze 🙂

Wiesz, mam taką swoją prywatną strategię, z której korzystam, gdy w pewnym momencie zauważę, że marnuję czas. 

Myślę sobie wtedy: jak dużo tracę, poświęcając swoją uwagę akurat temu działaniu, gdy w tej samej chwili mógłbym robić coś o wiele lepszego. Coś, co za parę lat da mi genialne wyniki albo przynajmniej sprawi, że będę nieco lepszym człowiekiem.

Myślę też o wszystkich planach i marzeniach, które chcę zrealizować. O podróżach, jakie chcę przebyć z przyjaciółmi. O osobach, które chcę poznać oraz o każdym pięknym doświadczeniu, jakie mnie czeka. A potem tłumaczę sobie jeszcze, że im dłużej nic w tym kierunku nie robię, tym bardziej się to ode mnie oddala.

Zawsze działa doskonale.

Ale spokojnie.

Oprócz Twojego wysiłku, który sam musisz włożyć, są pewne aplikacje i sposoby, co byś nie pozostał na placu boju w pojedynkę oraz radził sobie ze wszystkim nieco łatwiej. Proszę bardzo 🙂

  • Cold Turkey
    Blokuje wybrane przez Ciebie strony, abyś w pełni mógł skupić się na tym, co w tym momencie najważniejsze.
  • Cold Turkey Writer
    Ustawiasz określony czas, bądź liczbę słów do końca, a aplikacja blokuje wszystko, pozostawiając Ci tylko miejsce do pisania.
  • Forest
    Od jakiegoś czasu płatna (około 9 złotych) aplikacja, dodająca do całej zabawy drobny element grywalizacji.
    Nastawiasz zegar, kładziesz telefon obok i zajmujesz się obowiązkami, robiąc wszystko, by się nim nie zająć. Przez ten cały czas, od momentu kliknięcia “start” do samego końca na ekranie wyświetla się rosnące powoli drzewko. Im częściej będziesz korzystał z Forest i im częściej będziesz w stanie oprzeć się pokusie chwycenia za telefon, tym bujniejszy będzie stawał się Twój wirtualny las. Dodatkowo, twórcy aplikacji powiązani są z organizacją, która sadzi prawdziwe drzewa. Tu, u nas, na Ziemi!
    Praktyczne, przyjemne i pożyteczne. Czy może być coś lepszego? 
  • FocusON
    Działa podobnie, co Cold Turkey, tylko na telefonie. Blokujesz wybrane strony i aplikacje, ustawiając konkretny okres czasu. I wracasz do pracy.
  • Habitbull
    Świetna apka do radzenia sobie ze złymi oraz do budowania pozytywnych nawyków.
  • Kill NewsFeed 
    Wyłącza tablicę na Facebooku. Co byś dowiadywał się o rzeczach prosto od znajomych i ciągle jej niej nie scrollował. Używam od dawna i muszę przyznać, że działa idealnie.
  • Wyśpij się i dobrze nawodnij
    Bez tego nie ma mowy o produktywnym dniu i dobrym wykorzystaniu czasu.
  • Tradycyjne podejście
    Niektóre zadania, które musisz dopiąć wcale nie wymagają od Ciebie użycia komputera. Serio mówię.
    I to wcale nie jest „samoutrudnianie” sobie pracy.
    Jeżeli masz problem z marnowaniem czasu, to po prostu usuń z okolicy wszystkie elementy, które Cię rozpraszają. Wyłącz laptopa i telefon albo odłącz internet. Wyjmij kabel telewizora z gniazdka. To podejście może wyglądać z boku jak przesadzanie, ale gwarantuję, że naprawdę działa.
  • Ustaw przypomnienia
    Jeżeli masz zrobić coś o 16:30, to ustaw przypomnienie właśnie na tę godzinę. I po prostu to zrób.
  • Zadzwoń do znajomego
    Spytaj, z czym najgorszym musi sobie dzisiaj poradzić i ustalcie, że zdzwonicie się za godzinę, żeby sprawdzić, jak się sprawy mają. Wspólne ogarnianie obowiązków sprawia, że wszystko idzie jakoś lepiej 🙂

Po zdobyciu tych wszystkich umiejętności i sposobów, pamiętaj jeszcze o jednej ultra-ważnej rzeczy.
Że często Twoim prawdziwym powołaniem jest to, co robisz, gdy prokrastynujesz.
Zamiast się uczyć, siadasz na łóżku i brzdękolisz na ukulele. Albo zaczynasz sobie coś rysować na boku kartki. Bądź nie możesz doczekać się przygotowania czegoś dobrego dla znajomych.

Może się okazać, że to właśnie te niepozorne zajęcia są tymi, którym powinieneś poświęcić najwięcej czasu.

Daj im szansę i zobacz, co się stanie. 
M.