Okej, wszyscy czasem się z tym zmagamy.


Zdarzy Ci się obudzić nieco później niż zwykle.

Z jeszcze mniejszym zapałem, niż przypuszczałeś.

A lista rzeczy, które musisz zrobić wcale się nie zmniejsza. Nikt przecież nie chce słuchać tego, jak Tobie się nie chce.

I co zrobić, kiedy Ty chciałbyś cały dzień przeleżeć w łóżku? No cóż, mamy dwa wyjścia.

a) Zostajesz w łóżku lub przy komputerze, nie kończąc żadnego zadania, ale dobrze bawiąc się przy serialach i memach.
b) bądź wstajesz i zaczynasz ogarniać pomimo delikatnej niechęci.

Dzisiaj pozwól, że zajmiemy się tym drugim. Na a) jeszcze kiedyś przyjdzie pora.

 

1. Obejrzyj Gary’ego Vaynerchuka

Znaczy, właściwie, to obejrzyj, przeczytaj albo posłuchaj czegokolwiek, co w jakikolwiek sposób Cię inspiruje.

Abyś już od pierwszego kubka kawy i drugiego zerknięcia w telefon miał poczucie, że sobie poradzisz.

 

2. Lekki trening

Przysięgam, nic nie jest w stanie tak dobrze nastroić Cię do dnia i skierować ku pracy jak dobry, choć niekoniecznie porządny trening. Nie chodzi nam przecież o to, abyś już w ciągu pierwszej godziny po wyjściu z łóżka padł na matę, prawda?

Dlatego po prostu znajdź sobie coś, co będziesz wykonywał z przyjemnością i co faktycznie będzie można nazwać treningiem.

Możesz trochę pobiegać – na początek dwa, trzy kilometry wystarczą.

Albo kupić karnet na siłownię. Albo zrobić przynajmniej kilka pompek czy rozciągających ćwiczeń zanim weźmiesz się za prawdziwe wyzwania, jakie dzisiaj masz przed sobą.

 

3. Znajdź „Dlaczego” i „po co”

Bo w jakim celu miałbyś dzisiaj cokolwiek zrobić, jeśli nawet nie wiesz po co?

To tak, jak powiedział kiedyś Nietzsche: Jeśli człowiek ma swoje „dlaczego” do życia, poradzić sobie z jakimkolwiek „co”.

Bo jeśli będziesz miał właściwy powód, żeby się za coś wziąć, nikt nie będzie musiał Cię do żadnej czynności motywować.

Każda taka myśl, żeby coś zrobić jest jak stół oparty na kilku nogach. Im bardziej będziesz poddawał w wątpliwość swoją niechęć, podając konkretne, silne argumenty, tym słabsze będzie oparcie Twojego przekonania.

I nagle wszystko stanie się proste.

 

4. Przeczytaj któryś z moich postów.

No co? 😀

Co chwilę od kogoś słyszę, że mobilizują do zmiany. Dlaczego by więc nie spróbować i tutaj?

Tym razem polecam ten:
| ŻYCIE POD ROZKAZEM INNYCH |

 

5. Zadzwoń do kogoś bliskiego

To chyba jeden z prostszych, ale nie mniej skutecznych sposobów, jakie możesz w taki trudny poranek zastosować.

Bo co może być lepszego od pogadania z kimś, kto bardzo dobrze rozumie Twój problem? Kto rzuci przy okazji jakimś sarkastycznym komentarzem, opowie co u niego i z jakimi potwornymi zajęciami musi się dzisiaj uporać.

Nie rozgadujcie się za bardzo i obiecajcie sobie, że zdzwonicie się w ciągu paru godzin, żeby sprawdzić, jak idzie.

 

6. Zajrzyj do zadań i wybierz jedno

Takie, które nie wymaga od Ciebie niewiadomo jakiego wysiłku, ale po którego skończeniu poczujesz, że „hej, może ten dzień wcale nie jest skazany na porażkę?”. 🙂

 

7. Użyj Pomodoro Technique

O tym odkryciu będę w najbliższym czasie wspominał nie raz, ale tutaj pozwolę sobie krótko.

Ta banalna strategia nastawiania sobie minutnika podczas pracy może wydawać się na pierwszy rzut oka głupia. Możesz poczuć się traktowany jak przedszkolak, któremu rodzice podczas mycia zębów postawili na zlewie klepsydrę.

Ale gwarantuję, że to jedna z najlepszych technik, żeby w końcu wziąć się do pracy.

 

8. Odpuść sobie na chwilę social media.

Personalnie, to chyba moja największa przeszkoda, która trzyma mnie z dala od tego, co powinienem robić.

To przecież normalne, że idę do kuchni, włączam sobie fajną muzykę, przygotowuję dobrą kawę, a następnie siadam sprawdzić co słychać w necie.

Uważamy to za normalne, bo za bardzo się do tego nawyku przyzwyczailiśmy.

A przecież dałoby radę prosto z tej kuchni usiąść do pracy, prawda? Wiem, że tak. Tylko spróbuj.

 

9. Zabaj o tło (które może wydawać się bez znaczenia)

Uprzątnij biurko, przy którym siedzisz. Schowaj te książki na półkę. Telefon połóż kawałek dalej. Papiery złóż na jedno miejsce, a najlepiej ukryj na trochę gdzieś w szufladzie.
Miej tylko to, co jest Ci w tym konkretnym momencie dnia najbardziej potrzebne.

Zadbaj też o to, żeby praca przebiegała w miłych warunkach. Nie chcesz się przecież zamęczyć.
Zrób sobie kawy, herbaty, bądź przygotuj smoothie. Przewietrz trochę pokój. Puść w tle jakiś spokojny jazz, bądź

 

10. Którąś z moich playlist <3

Dzisiaj polecam te:

PS. Klikaj w ładne obrazki.

Świetnego tygodnia, M <3