Od kiedy zacząłem analizować ludzkie zachowania, patrzeć głębiej i doszukiwać się schematów istniejących w społeczeństwie, chcąc nie chcąc zacząłem też czasem patrzeć na ludzi w określony sposób.


Zacząłem zauważać różne powtarzające się działania, sposoby myślenia i wzorce oraz doszukiwałem się wspólnych cech, które pomogłyby mi lepiej zrozumieć świat. No i samych ludzi, rzecz jasna.

Oprócz podobnych problemów, wypierania swoich prawdziwych potrzeb oraz niezmiennych zachowań, jakie dostrzegłem u innych, uświadomiłem sobie, że pałam ogromną sympatią do ludzi, którzy mają tak zwaną „otwartą głowę”.

Chętnie poznają nowe punkty widzenia, dużo się uczą, chcą eksplorować tajemnice świata i wyciągnąć z niego jak najwięcej. Dodatkowo, lubią wyzwania oraz nietypowe doświadczenia, gardząc przy tym nietolerancją i typowymi kierunkami, jakimi można w życiu podążać.

To osoba, która czasem sporo ryzykuje, ale zazwyczaj najwięcej wygrywa. Dba o dobro innych, przesadnie się do nich nie porównuje i stara się być przy tym wszystkim choćby o pięć procent lepszym od konkurencji.

I muszę przyznać, że im dłużej żyję, tym bardziej zauważam, jak ważne w życiu jest to podejście.

Jak wiele drzwi potrafi nam otworzyć, kiedy niedawno w ogóle ich nie zauważaliśmy. Podsuwa też czasami oryginalne pomysły, które zwojują świat, pomaga mieć lepsze relacje z innymi i ułatwia rzeczy, które dla reszty świata są prawie niewykonalne.

Kiedyś trudno było mi to zrozumieć.

Ale z czasem, kiedy poznawałem różne zasady, o jakich mówili moi idole, podświadomie wiedziałem, że to jest to. Że to jest narzędzie, które za jakiś czas bardzo mi się przyda.

Dzisiaj, kiedy myślę o swoich planach na przyszłość, szukam różnych opcji. Nie ograniczam się tylko do tych najbezpieczniejszych i najbardziej pospolitych. Staram się zwracać uwagę na dobro innych ludzi, ale poddaję też sporą część spraw w wątpliwość.

I bardzo zależy mi, żebyś również poznał to podejście.

Bo wiem, że jeśli będziesz je trenował, to za jakiś czas – podobnie, jak ja – zauważysz, ile dodatkowego dobra można z tego naszego życia wycisnąć.

Tak, jak pisałem wcześniej – kiedy zacząłem analizować, jak działa ludzka psychika, zacząłem widzieć o wiele więcej.

Co, notabene, wynikało pewienie z mojego wielkiego zamiłowania do psychologii i obserwowania wszystkiego, co mogę od najmłodszych lat.

Więc kiedy już tak przez jakiś czas popatrzyłem sobie na świat i zacząłem nieco lepiej go rozumieć, w pewnym momencie pojawiły mi się przed oczami zestawy podobieństw. Schematów, które widziałem u różnych ludzi i w różnych krajach. Takich, które doszczętnie niszczyły albo upiększały życie.

Wtedy zacząłem też większą uwagę zwracać na samego siebie. Na to, jak podchodzę do różnych spraw i jak się zachowuję.

I teraz już rozumiem, że to cholernie poszerza perspektywę.

Kiedy nie tylko patrzysz, ale starasz się też znaleźć podobne elementy w świecie. Widzisz, że w określonych sytuacjach zachowujesz się w jakiś sposób i to samo robią inni ludzie. Z czasem zaczynasz też szukać źródeł tych zjawisk.

Dlaczego stresuję się, kiedy wokół jest dużo ludzi? Z jakiego powodu mój kumpel nie potrafi znaleźć sobie dziewczyny? Jak to się dzieje, że ona tak bardzo narzeka?

Zauważasz poszczególne puzzle, łączysz je w jeden duży obraz i widzisz rzeczy, których nikt poza Tobą nie dostrzega.Po prostu. To naprawdę pomaga.

Jeśli uczysz się matury, zastanów się, czy są efektywniejsze sposoby przyswajania wiedzy, czy możesz zrobić coś dodatkowego i czy na pewno dajesz z siebie dużo.

Myśląc o założeniu biznesu, sprawdź jego odporność serią pytań w stylu: jaki czas wytrzyma, czy mam wszystko, czego potrzebuję, czy ktoś pomoże mi pomóc, o czym zapomniałem oraz co potrzebuje podrasowania.

Szukając rozwiązania na dowolny problem, szukaj go wszędzie.

W necie, u przyjaciół i u rodziny. W filmikach, książkach i wspomnieniach. Nie idź schematami, które wybiera większość, a spróbuj znaleźć coś lepszego, na co nikt jeszcze nie wpadał.

I zadać pytanie, nad którym nikt się nie pochylił.

Kocham ten moment, kiedy dyskutuję z jakimś dalszym znajomym na imprezie na jakiś kontrowersyjny temat, na który oboje nie mamy jakiejś ogromnej wiedzy.

Różnica jest tylko w tym, że ja nie rzucam stwierdzeniami od tak. Zaś mój rozmówca jest w tym chyba już mistrzem.

Ja zaznaczam, że wiele osób mi o czymś mówiło, ale nie jest to sprawdzone info. On w stu procentach im ufa.
Ja nie wiem, czy na pewno mam rację. On o swojej jest w pełni przekonany.
Ja staram się zrozumieć odmienny punkt widzenia i faktycznie poznać jego zdanie. On ma moje gdzieś i od dobrych pięciu minut próbuje mnie przekonać.

Osoba z otwartym myśleniem nigdy nie nazywa czegoś, jeśli nie jest o tym przekonana.

Nie powie, że jakiś polityk jest głupi, jeśli nie ma do tego argumentów. Nie określi czyjegoś podejścia do życia jako bezsensowne, skoro komuś z nim dobrze.

Nie oceniaj, jeśli nie jesteś czegoś pewien. Nie próbuj czegoś nazwać, jeśli nie ma takiej potrzeby.

To najlepsze, co możesz zrobić.
Negatywne ocenianie innych ludzi i krytykowanie ich zachowania, jeśli się z nim nie zgadzamy zazwyczaj jest pozbawione jakichkolwiek emocji.

Znaczy, ten, kto ocenia jest już ostro wkurzony.
Ale kompletnie nie zwraca uwagi na to, jak czuje się druga osoba. Nie widzi, że choć wszyscy bardzo się różnimy, to zazwyczaj dążymy do tego samego.

Wszyscy chcemy być szczęśliwi, zdrowi i chcemy widzieć wokół siebie innych ludzi. Chcemy mieć w portfelu trochę pieniędzy, żeby na wszystko starczyło, fajną pracę oraz dobrą perspektywę na przyszłość. Aby po prostu nie musieć się martwić.

Pomimo tych łączących nas wszystkich elementów, co chwilę widać, jak ludzie totalnie nie zwracają na nie uwagi.

Boją się zaufać, bo ktoś może być nieszczery. Chcą narzucić swoje myślenie, ponieważ uważają je za jedyną opcję. W ogóle nie widzą, jak ktoś cierpi i nie próbują postawić się w jego sytuacji. Wyrządzając ogrom krzywdy drugiemu człowiekowi i tracąc swój czas.

Zwracajmy na to uwagę, bo zazwyczaj nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak dużo możemy w ten sposób zmienić.To jedna z zasad, które cholernie sobie w życiu cenię.

Fajnie przedstawił to profesor, którego wykładu miałem okazję kiedyś posłuchać. Był głównie na temat filozofii i sposobu w jaki postrzegamy świat.

Na początku zaczął spokojnie.
Powiedział, czym ogólnie jest filozofia, jak dzielimy ocenianie rzeczywistości i tego typu podstawy. Powoli, krok po kroczku wprowadzał nas w temat, pokazując kolejne elementy, aż w pewnym momencie rzucił kontrowersyjne zdanie, które trafiło równie mocno wszystkich zebranych słuchaczy.

„Jeżeli ktoś jest w stu procentach pewien, że nasz świat nie jest symulacją, niech mi to teraz udowodni”.

Pomyślałem – o kurde, gość w sumie ma rację.

Bo skąd wiemy, co jest prawdą, a co nie? Znaczy, nie przesadzajmy.
Nie chodzi o to, żeby na siłę zastanawiać się, czy Apple na pewno założył Steve Jobs, czy Ziemia nie jest przypadkiem płaska a Mikołaj Denysiuk jest cyborgiem, który generuje teksty w oparciu o skomplikowany algorytm.

Chodzi tylko o świadomość naszej niewiedzy.

I zrozumienie, że wszystko w życiu może okazać się fałszem. Każda nasza opinia, przekonanie, prawda, której jesteśmy pewni jak niczego innego w życiu.

Poddawaj w wątpliwość co myślisz, co myślą inni i jak wygląda świat. Bo tak naprawdę nigdy nie wiesz, kiedy możesz mieć rację.

Posłuchaj też Łony:

 

Życie potrafi być naprawdę, naprawdę wielkie.

Popatrz wstecz i zobacz, ile pięknych rzeczy Cię już spotkało. Ilu wspaniałych ludzi poznałeś przypadkiem. Jak czasem życie podało Ci rękę, a Ty postanowiłeś ją chwycić. Na końcu wygrywając największą stawkę.

A to przecież dopiero początek.

Części rzeczy nie da się przewidzieć, dlatego spróbuj podejmować czasami decyzje, które nie do końca są pewne. Posłuchaj intuicji, nie biorąc wszystkiego na poważnie. Rób rzeczy, których inni by się obawiali.

Jeżeli się uda, to samemu będzie Ci trudno wyjść z podziwu dla własnych możliwości.

A jeśli zdarzy się upadek, nawet ten ze sporej wysokości, to po czasie zauważysz, jak dużo z tego całego procesu wyniosłeś.


Otwarta głowa naprawdę potrafi sporo zmienić.
Spróbuj, a zobaczysz, jak najtrudniejsze rzeczy w życiu stają się kwestią paru dobrych decyzji.

A Ty wykorzystasz swój potencjał dobrze, jak nigdy przedtem.